Nic mnie tak bardziej nie wkurwia niż "będę winna grosika". No po prostu, kurwa, zaraz ludzkości! Od razu powinni mówić "Zabieram Ci grosika, wypierdalaj".
Pierdoleni właściciele tych sklepów, marketów, chujów mujów specjalnie ustalają ceny, żeby zakosić Nam te parę groszy. Liczmy tak po kilkuset klientów dziennie, każdemu zapierdolić grosika... Trochę się tego złomu nazbiera. Nie wiem co oni z Nimi robią? Może rozdają pracownikom? Oddają na fundusz pomocy dla powodzian? Albo opierdalają na złomie? W sumie, interes całkiem dochodowy. Jednogroszówka jest z mosiądzu, całkiem niedawno jak byłem u znajomego którego ojciec ma złom dowiedziałem się, że mosiądz kosztuje jedenaście pięćdziesiąt za kilogram. Jak się ojciec Rydzyk dowie to będzie zbierał na tacę tylko groszówki, a potem opierdalał je na złomie.
Ale chuj z tym, że kasjerki przywłaszczają sobie nasze dobra. Chuj tam, raz kiedyś przeboleję, ale żeby te pizdy miały chociaż trochę godności kiedy to robią. Zamiast grzecznie zapytać się "Przepraszam, czy mogę być winna grosika?" to nie kurwa! "Będę winna grosika, następny proszę". I to takim tonem jakby mi kurwa robiła łaskę, że w ogóle daje mi trochę tej reszty!
Dawna sytuacja gdy ze znajomymi odwiedzałem Polo Market. Zakupiłem jakieś gówienko w słoiczku, cena dwa dziewięćdziesiąt dziewięć, albo coś w tym stylu, ważne, że miało dziewiątkę na samym końcu. Ja przedostatni w kolejce, za mną mój znajomy Sernik, kupował jakiegoś batonika i postanowił na złość zapłacić drobniakami wśród których było trochę groszówek. No i oczywiście kasjerka do mnie "Będę dłużna grosika". Okej, nic się nie odzywam, odchodzę i czekam na Sernika. Sernik kupuje batonika i rzuca jej drobniaki. Wtem ja wyciągam rękę do kasjerki i ładnie proszę: "Czy teraz może mi oddać pani grosika?". Przeklęta suka odwróciła głowę i udała, że tego nie słyszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz